Przejdź do głównej zawartości

"Rodzić można łatwiej", czyli jak KokoSowa mentalnie przygotowywała się na poród

Najgorsze co możecie zrobić będąc kobietą w ciąży, to zasubskrybowanie strony z pytaniami od innych ciężarnych, a potem wnikliwe czytanie odpowiedzi oraz komentarzy... Naprawdę... Nakręcicie się na tysiące scenariuszy i będziecie myśleć o tym co nie trzeba. Jeżeli do tego macie charakter jak ja (tzw. overthinker), wtedy nerwica i stres murowane. Dlatego też, jeżeli jesteście taką przyszłą mamą i już od wczesnych tygodni zamartwiacie się porodem, mam dzisiaj dla Was pozycję obowiązkową: książkę Położnej Izabeli Dembińskiej, "Rodzić można łatwiej".

Nie zrozumcie mnie źle. Wiem, że w dzisiejszych czasach można sobie tak jakby wybrać sposób w jaki będzie się rodzić. Poród jest jednak niezwykle ważnym wydarzeniem, obojętnie, czy chcecie rodzić siłami natury czy przez cesarkę i nikt nie powinien oceniać rodzącej ponieważ wybrała tę lub inną drogę. Jedna i druga metoda jest cholernie ciężka oraz wiąże się z ryzykiem zarówno dla mamy jak i dziecka. A czasami, nie da się inaczej, bo zdrowie i życie jest ważniejsze. Uff, skoro już to mamy za sobą, mogę przejść do właściwej części.

Na samym początku zarówno ja, jak i mój mąż byliśmy przekonani, że jeżeli poród to tylko poprzez cesarkę - bezpieczniej przecież. Jednak z czasem zaczęłam się nad tą decyzją zastanawiać, zwłaszcza, że moja Mama urodziła trójkę z czwórki dzieci siłami natury (najmłodszy z nas jest wcześniakiem i nie było opcji, a decydujące były sekundy). Dodatkowo przeczytałam gdzieś bardzo mądre stwierdzenie - dziecko samo decyduje jak chce się urodzić, a my możemy mu tylko w tym pomóc. Choć dla wielu może się to wydawać głupie, trywialne, etc. Jak dla mnie był to pierwszy krok w stronę tego, jak chcę wychowywać córkę. Dlatego też książka "Rodzić można łatwiej" tak bardzo przypadła mi do gustu i może nie rozwiała wszelkich obaw oraz wątpliwości, ale utwierdziła w podjętej decyzji. Izabela Dembińska w prosty i przystępny sposób tłumaczy poszczególne etapy porodu i pozwala zrozumieć, że choć ból jest nierozerwalną częścią tego wydarzenia, to tak naprawdę to my decydujemy co z nim zrobimy, jak pokierujemy własnym ciałem, a każdy skurcz przybliża nas do spotkania z tym małym wyjątkowym człowiekiem, którego nosiłyśmy pod sercem tyle miesięcy. Bardzo spodobało mi się również omówienie niezwykle ważnej roli ojca dziecka, jako partnera. Co więcej Izabela Dembińska choć może nie w bardzo rozbudowany sposób, ale podkreśla jak ważną rolę pełni związek i postrzeganie siebie przez pryzmat partnerstwa a nie bycia tylko mamą i tatą, o czym wiele par zapomina.

Osobny rozdział został poświęcony także samemu połogowi, który gdzieś tam jest jednak traktowany po macoszemu, jeżeli chodzi o przygotowanie przyszłej mamy. Ciekawe jest również krótkie przedstawienie historii położnictwa, pozwalające na zrozumienie niezwykle ważnej roli położnej, która dopiero od niedawna dostaje należyty szacunek. Bo drogie Panie i przyszli tatusiowe, nie oszukujmy się, to nie lekarz jest z kobietą przez cały czas trwania porodu, a to jak będziemy go pamiętać zależy głównie od położnej, która będzie towarzyszyła nam w tym wydarzeniu. Na sam koniec Izabela Dembińska przybliżyła trochę również swoją historię - można by powiedzieć, że położnictwo jest tradycją w jej rodzinie. Prawie tak jak kiedyś "mundre baby" przekazywały wiedzę i tajniki tego zawodu między sobą. 

Książka jak dla mnie jest pozycją obowiązkową dla każdej kobiety w ciąży. Omówienie za i przeciw każdego rodzaju porodu, oddzielny rozdział o ćwiczeniach w ciąży, lista przysługujących rodzącej praw, a także krótkie wprowadzenie do anatomii miednicy oraz ukazanie jak ważną rolę pełni ruch w porodzie. Powyższe skłoniły mnie do zakupienia kolejnych jej książek. Ogrom wiedzy, ubrany w lekką, kolorową szatę graficzną, to jak dla mnie strzał w dziesiątkę - każda przyszła mama powinna zapoznać się chociażby z tą jedną pozycją!



Komentarze